W sumie to mi się średnio chciało tą notkę machać, no ale. Artur dzisiaj ma swoją wrzucić, Adam też, Monika pewnie też wrzuci (chyba żeby nie), a ja nie chcę być gorszy. No bo kurwa, się ma bloga, to go prowadzić trzeba.
Ostatnia notka zakończyła się tak o sobie, więc dzisiaj się muszę postarać. Ta będzie zajebista, musi być. Bo zwątpię w siebie normalnie, c'nie?
Ponadto mam całkiem niezły humor i całkiem lekko mi się zaczęło pisać (tfu tfu), więc może serio spłodzę dziś notkę życia.
Tak więc.
Niedziela.
Wstałem sobie rano, całkiem nieźle się czując. Zajebista poprawa patrząc na to jak się czułem w sobotę. Później klasyka - kawa, szlug, komp - LoL. Btw, chyba mój kolejny nałóg. Po Monice, szlugach, kompie jako takim, i kawie. Nie za dużo tego?
Kurwa, dobrze że mi się notka zapisała, zgasiłem przypadkiem kartę z blogiem. Ot kurwa, celność na kursorze.
Lećmy dalej. Po 2 bodaj partyjkach w LoL'a (w tym jedna życióweczka) pojechałem do Siedlec. Na stopa. I spoko, jechałem sobie znów w jakiś strażakiem. Bardzo przyjemnie mi się gadało, o muzyce, o polityce, o rzeczywistości, ludziach - kurwach, prawicy i lewicy, o państwie opiekuńczym i państwie - nocnym stróżu. To w takich właśnie momentach człowiek uczy się obrony swojego zdania i formułowania go w taki sposób, żeby nikogo nie urazić, wszak ów ktoś może cie wyjebać z samochodu w środku wypizdowa.
A potem już byłem u Kochania. I było fajnie, wreszcie wyczekiwana wizyta, niby tylko 1 dzień przerwy, ale go być nie powinno. Tak więc przez jeden jebany dzień zdążyłem się naprawdę solidnie stęsknić. I było wspaniale, spokojnie. Był jednak w międzyczasie jeden incydent - Ukochana nagle ogarnęła się że matka zaraz może wrócić, więc rychło (bardzo rychło) się ubieraliśmy. Śmiesznie w sumie. A potem wziąłem laptopa a Ona książki od biologii. I byliśmy blisko a jednak daleko. Dislike. Co gorsze - częściowo z mojej winy. Źle mi z tym.
A potem wyszedłem na autobus. I jak mnie nie jebnie gorączka, to myślałem że do Łosic nie dojadę. Serio, strasznie się zacząłem czuć. A jak wróciłem do domu, to dopiero było. Srogie że chuj. A potem jeszcze siadłem sobie na kompie. A potem - klasyczny zestaw chorobowy. Przepis poniżej. Jakby ktoś zaczynał być chory to polecam.
Zestaw uderzeniowy Jakuba:
1 x Polopiryna S
3 - 5 x Rutinoscorbin
1 - pierdyliard x Herbata z Sokiem Malinowym
1 x Termofor
1 x Wcześniejsze Położenie Się Spać
1 x Skarpety na Noc
1 x Koc na Kołdrę
Et Voila!
1 x Polopiryna S
3 - 5 x Rutinoscorbin
1 - pierdyliard x Herbata z Sokiem Malinowym
1 x Termofor
1 x Wcześniejsze Położenie Się Spać
1 x Skarpety na Noc
1 x Koc na Kołdrę
Et Voila!
Ale serio serio - wybitnie działa, zazwyczaj 2 dnia nie ma śladu po infekcji.
No i płynnie przeszliśmy do dnia dzisiejszego. Poszedłem sobie na 9 do szkoły. A właściwie - miałem pójść. Poszedłem na 9.35. Po drodze kupiłem sobie świeże 'Uważam Rze' (polecam, swoją drogą), Tymbarka i wodę utlenioną do przemywania kolczyka. A potem szkoła. A w szkole - MEGA UBER WKURW! Ale taki że oesu. No bo kurwa, ogarnijcie. Nikt, prócz jednej 'osoby' (bo nie wiem jaki kryterium człowieczeństwa wybrać), nie zdaje jebanego germańskiego. ALE NIE KURWA, BO KTOŚ MUSI POKAZAĆ ŻE COŚ TU KURWA MEGA WAŻNEGO ZNACZY. TYLKO CZEMU KURWA NA MNIE?
Powiedzcie mi kurwa, po jaki chuj mi pierdolony niemiecki, skoro go nie zdaję na maturze? KURWA?
No i płynnie przeszliśmy do dnia dzisiejszego. Poszedłem sobie na 9 do szkoły. A właściwie - miałem pójść. Poszedłem na 9.35. Po drodze kupiłem sobie świeże 'Uważam Rze' (polecam, swoją drogą), Tymbarka i wodę utlenioną do przemywania kolczyka. A potem szkoła. A w szkole - MEGA UBER WKURW! Ale taki że oesu. No bo kurwa, ogarnijcie. Nikt, prócz jednej 'osoby' (bo nie wiem jaki kryterium człowieczeństwa wybrać), nie zdaje jebanego germańskiego. ALE NIE KURWA, BO KTOŚ MUSI POKAZAĆ ŻE COŚ TU KURWA MEGA WAŻNEGO ZNACZY. TYLKO CZEMU KURWA NA MNIE?
Powiedzcie mi kurwa, po jaki chuj mi pierdolony niemiecki, skoro go nie zdaję na maturze? KURWA?
WTF 1 LO SRSLY?!
No i się zamknąłem w 10 szlugach dziś. Wreszcie.
Ach, byłbym zapomniał. Co do szkoły. Kurwa, czy wy tam w Siedlcach macie serio tak dużo szczurów, czy się tak nie kryją po prostu? Chryste, jak można być takim złamanym chujem, żeby wymagać od kogoś przeprosin za dochodzenie prawdy? Niezależnie czy jest ona dla nich szkodliwa czy korzystna. Honor, głupcze. Ja rozumiem, rycerskość to przeżytek, szarże z szabelkami to groteskowa przeszłość (chociaż ja bym wolał taką groteskę niż groteskę obowiązującą dziś), ale DO CHUJA PANA, JAKIEŚ JEBANE GRANICE SĄ CHYBA. Jak można, jak kurwa można tak się skurwić i zeszmacić, a potem jeszcze wymagać tego od innych. No proszę. Kurwa, Que vadis, Polonia? I takoż - O tempora, o mores. Cytując Korwina - TFU!
Filmik proponuje obejrzeć każdemu, niezależnie od poglądów politycznych. Dość ładnie podkreśla mój stosunek do dzisiejszych szczurków. Co to im zależy tylko na żarciu. Tfu.
I takim to, niezbyt optymistycznym akcentem, kończę notkę dzisiejszą.
PS: Zespolik na dziś to KoniecŚwiata. Może i ska, może i chujowe ska, może rock dla nieletnich, zbuntowanych pseudo - artystek, ale ja to lubię mocno. Nawet bardzo. Polecam. Albo to.
Howgh.
No i się zamknąłem w 10 szlugach dziś. Wreszcie.
Ach, byłbym zapomniał. Co do szkoły. Kurwa, czy wy tam w Siedlcach macie serio tak dużo szczurów, czy się tak nie kryją po prostu? Chryste, jak można być takim złamanym chujem, żeby wymagać od kogoś przeprosin za dochodzenie prawdy? Niezależnie czy jest ona dla nich szkodliwa czy korzystna. Honor, głupcze. Ja rozumiem, rycerskość to przeżytek, szarże z szabelkami to groteskowa przeszłość (chociaż ja bym wolał taką groteskę niż groteskę obowiązującą dziś), ale DO CHUJA PANA, JAKIEŚ JEBANE GRANICE SĄ CHYBA. Jak można, jak kurwa można tak się skurwić i zeszmacić, a potem jeszcze wymagać tego od innych. No proszę. Kurwa, Que vadis, Polonia? I takoż - O tempora, o mores. Cytując Korwina - TFU!
Filmik proponuje obejrzeć każdemu, niezależnie od poglądów politycznych. Dość ładnie podkreśla mój stosunek do dzisiejszych szczurków. Co to im zależy tylko na żarciu. Tfu.
I takim to, niezbyt optymistycznym akcentem, kończę notkę dzisiejszą.
PS: Zespolik na dziś to KoniecŚwiata. Może i ska, może i chujowe ska, może rock dla nieletnich, zbuntowanych pseudo - artystek, ale ja to lubię mocno. Nawet bardzo. Polecam. Albo to.
Howgh.
1. Moja klasa i tak Cię nie czyta.
OdpowiedzUsuń2. QUO Vadis, NAUCZ SIĘ WRESZCIE!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! :)
@1 - chuj mnie boli czy czytają czy nie.
OdpowiedzUsuń@2 - wybacz, zboczenie z powodu memów, nawyk wręcz.