sobota, 10 września 2011

Dzieńdobrycześćiczołem.

Pytacie skąd się wziąłem?

No dobra, to leciem z genezą bloga. Jest dość trywialna. I już o niej wspomniałem. Potrzeba działania. Potrzeba uzewnętrznienia swoich przemyśleń. Dodatkowo - chęć pewnego usystematyzowania pamięci. No i - chyba to polubiłem. To takie przyjemne, jak się wchodzi w statystyki i widzi się, że ludzie o 8 rano sprawdzają czy nie ma czegoś nowego. :3

I właśnie przed chwilą, przy szlugu, spojrzałem jakoś tak z dystansu na relacje ja - rodzice. Chciałbym im (chuj że tego nie przeczytają) podziękować.
Za wychowanie. Jakkolwiek czasem byli wkurwiający.
Dziękuję im za to, że jestem teraz tym kim jestem.
Dziękuję, że nauczyli mnie bronienia swojego zdania.
Dziękuję, że pokazali mi trudną sztukę patrzenia z dystansu na wszystko.
Dziękuję, że mnie zawsze bezwarunkowo kochali. Może to nie jest wyczyn, ale.
Dziękuję, że nawet jeśli mnie karali - robili to mądrze.
Dziękuję, że zawsze tolerowali moje zdanie.
Dziękuję, że poświęcali mi dużo uwagi.
Dziękuję, że nauczyli mnie samodzielnie myśleć, niezależnie od innych.
Dziękuję, że pokazali mi że nie warto iść z innymi za wszelką cenę. Że czasem po prostu trzeba inaczej.
Dziękuję, że pokazali mi wartości takie jak honor, lojalność, niezależność.
Dziękuję, że pomimo trudności, potrafię iść pod prąd.
Dziękuję, że zawsze byli gdy ich potrzebowałem, zawsze mogłem się udać do nich.
Dziękuję, że pokazali, że zawsze trzeba mieć wystarczające jaja, żeby się przyznać do błędu.
Dziękuję, że pokazali mi, że błądzić jest rzeczą całkowicie ludzką.




Tyle chyba w kwestii podziękowań starszym.

No więc back to reality.
Dzień wczorajszy - wyjazd do Mińska, kongres z panią Staniszkis.
Organizacja ssała i to srogo. Pani Jadzia błyszczała i to srogo. Wyglądało to na diament w gównie. Zainteresowały mnie pewne tezy z jej 'wykładu'.
Jak chociażby 'demokracja medialna'.

Czemu jest to nazywane demokracją? Przecież to jest antyteza demokracji. Przecież to władza autorytarna. Tylko z użyciem technik manipulacji, a nie siły, jak to ma miejsce w 'klasycznych' systemach autorytarnych. Dlaczego pozwoliliśmy sobie na to? Dlaczego ludzie nie mają zdolności do samodzielnego myślenia?

Jak można to zakończyć? Pewne nadzieje niesie internet. Ale obok nadziei niesie też problemy. Nowe zagrożenia. Ale to temat na osobną notkę, może w poniedziałek dokładniej zreferuje myśli które mi się nasunęły po kongresie. A jest ich multum. Jak chociażby pytanie 'co się stało, co odmieniło robotników? Co zmieniło ich z prostych ludzi, stojących razem, w stado szczurów podgryzających się wzajemnie?'.

Jest więc na co czekać.

Kurwa, to takie budujące, jak wchodzisz w statystyki i się okazuje że o 8 rano ktoś sprawdzał czy nie ma czegoś nowego. Dzięki :*

Wczoraj, dzięki uprzejmości pani Chryć (chyba się polubiliśmy ^^) wyskoczyłem sobie w Siedlcach, ergo ominął mnie stop. Spoko. Spotkanie z Moniką - wielka góra ciepła. Dziękuję kochanie, tego potrzebowałem.

Kocham. To cudowne.

Jestem kochany. Takoż cudowne.

Nawet nie wiem co cudowniejsze.

I chuj mnie to boli.


Szczęśliwym.


A dziś - wstałem - marnuję życie przed kompem. Spoko.

No i to chyba na tyle. Następna notka pewnie dopiero w poniedziałek. Chociaż, jak się Monika będzie uczyć, może znajdę trochę czasu.

PS: Zespół na dziś - Amon Amarth. Głównie płytka Surthur Rising. I ich cover 'Aerials' SOAD'u.

Link dla leniwych: Aerials
Howgh.

2 komentarze:

  1. I jak ja mam nie uważać, że jesteśmy podobni do Adama i Pauliny? Obie będziemy się dziś uczyć biologii, a wy oboje będziecie na to patrzyć.

    OdpowiedzUsuń
  2. A, jest takie ustawienie które pozwala na niewpisywanie kodu przy komentowaniu. Weź to zrób, bo niewygodnie :D

    OdpowiedzUsuń